czwartek, 29 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 i plany na 2017.

Należę do osób, które nie robią dużych, całorocznych podsumowań i nie mają postanowień noworocznych. Pomyślałam jednak, że takie rzeczy dobrze zrobić na blogu. W życiu osobistym - postanowienia robię na bieżąco. Owszem mam kilka 'marzeń', które chodzą mi po głowie od kilku lat, ale nie czuję presji ich natychmiastowej realizacji - wiem, że jak przyjdzie odpowiedni czas wcielę je w życie. Jeśli chodzi o podsumowania, to także staram się robić na bieżąco, by nie zostawiać niezamkniętych spraw. Staram się analizować wszystko tu i teraz, aby wyciągać wnioski i w miarę możliwości się poprawić.

sobota, 24 grudnia 2016

Życzenia.

Miał być wpis pełen świątecznych zdjęć... ale nie będzie ;)
Zostawiam Wam życzenia i miłego dnia Kochani!

Wesołych Świąt!
Ciepła, radości, zdrowia.
Miłych rodzinnych spotkań i pogaduszek.
Aby te Święta były dokładnie takie na jakie mieliście ochotę.
Ściskam gorąco

środa, 21 grudnia 2016

Pakowanie prezentów w szary papier.

Prezenty zamówione i kupione? Ja wzięłam się za pakowanie, tradycyjnie owijam podarki w szary papier, tak wyglądało to w poprzednich latach TU. Tym razem na pomoc przyszły mi farby plakatowe i opakowanie po frytkach ;)
Pokażę Wam jak szybko ozdobić szary papier i nadać mu świątecznego charakteru.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Stylizacja stołu świątecznego.

W tamtym roku, po raz pierwszy w życiu organizowałam Wigilię na kilkanaście osób, było, tłoczno, głośno i radośnie. mam nadzieje, że za kilka lat to powtórzę, a tymczasem zapraszam do obejrzenia świątecznych stylizacji stołów, które przygotowałam specjalnie dla Was. Stylizacje są raczej skromne, tak by na stole można było jeszcze ustawić jedzenie, bo jakby nie patrzeć, to właśnie smakołyki są na świątecznym stole najważniejsze :)
 

czwartek, 15 grudnia 2016

Kartki świąteczne.

Dzień dobry moi Mili, 
pozostając w klimacie świątecznym pokażę Wam dziś kartki świąteczne, które wykonałam. Nie jest ich zbyt wiele, bo jeśli chodzi o przesyłanie życzeń świątecznych w formie tradycyjnej, jestem bardzo powściągliwa... ;) 

wtorek, 13 grudnia 2016

Wianek z igliwia.

Nie od dziś wiadomo, że uwielbiam wianki, ma do nich słabość i lubię się nimi otaczać. Dodatkowo, co tu ukrywać ich robienie sprawia mi ogromną frajdę. Jak tylko coś ciekawego wpadnie mi w ręce zastanawiam się czy można z tego zrobić wianek... i jak ;)
Takim sposobem powstała kolejna ozdoba na okno, a nawet dwie i to naprawdę szybko i prosto.
Wystarczy drut, gałązki choinki, nitka i wstążka. 

wtorek, 6 grudnia 2016

Pomysł na zimowo-świąteczną sesję zdjęciową.

Dziś odrobinę inaczej, ale wciąż w klimacie świątecznym. Chciałabym pokazać Wam jak łatwo i przyjemnie wykonać zimową sesję zdjęciową, a raczej jak przygotować tło do takich zdjęć ;) Będę szczera, łatwo i przyjemnie to jest w teorii - w praktyce różnie, bo obiekt fotografowany - w moim przypadku dzieci, to modele bardzo ruchome i nie zawsze współpracujące. Są dzieci, które jak tylko zobaczą obiektyw aparatu od razu ustawiają się, robię piękną minkę i pozują - to chyba jakieś cudowne wyjątki ;) Moje osobiste szkraby w momencie kiedy dopadam aparat i chcę zrobić zdjęcia "ustawiane" maja milion ważniejszych rzeczy do roboty ;) Ale i z tym idzie sobie poradzić - wystarczy małego delikwenta czymś przekupić i można działać. Jeśli chcecie dać dziecku coś słodkiego - pamiętajcie, żeby zrobić to po sesji, inaczej zdjęcia będą w klimacie czekoladowo - zimowym ;) 

Pierwszą sesję zrobiłam w przedszkolu u mojego syna, fotografowałam dzieciaki w dwóch stylizacjach:
1.

czwartek, 1 grudnia 2016

Dekoracje świąteczne - juta.

Dekoracje świąteczne ruszyły pełną parą, codziennie staram się zrobić coś nowego. Na ta chwilę, jeśli chodzi o ozdoby najwięcej mam wianków. Różnego rodzaju, z różnych materiałów i w różnych stylach. Dziś pokażę Wam jak zrobić wianek z jasnej juty. 

wtorek, 29 listopada 2016

Świąteczny skrzat.

Przeglądając świąteczną prasę (czyt. gazetki, które zapychają nam skrzynki pocztowe) zauroczyły mnie wszelkiej maści skrzaty i zapragnęłam mieć własnego. Trochę się nakombinowałam, żeby stworzyć takiego, który nie straszy dzieci... miałam dwa podejścia, pierwszy leży gdzieś niedokończony, bo jego twarz mnie lekko przeraża, choć moja dwulatka jest nim zachwycona i chętnie z nim tańczy. Drugi w sumie nie ma twarzy, więc nie ma czym straszyć... ale synowi się nie podoba, bo nie ma oczu... Trzeciego jeszcze nie zrobiłam i raczej nie planuję, chyba że dostanę cudownego natchnienia...

czwartek, 24 listopada 2016

Kalendarz adwentowy.

Nie będę kłamać, chwilę myślałam jak mam wykonać kalendarz adwentowy i w sumie do ostatniej chwili byłam pewna, że zrobię go z szarego papieru. Jednak przed przystąpieniem do pracy zmieniłam zdanie, dlaczego? Ponieważ jeśli poszperacie w sieci znajdziecie całe mnóstwo kalendarzy adwentowych z szarego papieru, a ja miałam ochotę przygotować coś nieco innego, dlatego zdecydowałam się na bibułę.
Tak powstał cukierkowo-choinkowy kalendarz adwentowy.

wtorek, 22 listopada 2016

Skarpetkowa girlanda.

Wstrzymywałam się ile mogłam... ale uległam pod własnym wpływem - przewertowałam kalendarz i doszłam do wniosku, że jeśli teraz nie zacznę, to mogę nie zdążyć do świąt. Mam w planie kilka dekoracji, aranżacji, inspiracji i DIY. 
Dziś podzielę się z Wami moją pierwszą dekoracją świąteczną - małe hand made ;)
Niestety tutorialu nie będzie, girlandę robiłam w trakcie pogaduszek i zapomniałam o zdjęciach, ale wszystko szybko i prosto wytłumaczę bo wielkiej filozofii tu nie ma. 

czwartek, 17 listopada 2016

Gościnnie w stylizowanej kuchni.

Jak Wam minął długi weekend? bo mi pracowicie, przy maszynie... ale nie narzekam, dzięki temu pewnej przesympatycznej parze udało się dopiąć kuchnię na ostatni guzik - choć nie wykluczam, że jeszcze pojawią się tam jakieś nowe elementy dekoracyjne. Poza tym w ramach siedzenia przy maszynie spędziliśmy kilka dni na mazurskiej wsi... dwa wieczory w miłym towarzystwie, mieliśmy opiekę nad dzieciakami i przy okazji przedwczesnego świętowania naszej dziesiątej rocznicy bycia razem udaliśmy się do kina - także cały długi weekend to czysta przyjemność. 

wtorek, 15 listopada 2016

Zakładka do książki z chwostem.

Chwosty, chwosty, chwosty - próbowałam podejść do nich z różnych stron, by się do nich przekonać, ale niestety mi nie wychodziło. Dlaczego? Chwost kojarzy mi się z czapkami wiązanymi pod szyją, które nosiłam jako mała dziewczynka ;)
Podglądałam na blogach pomysły innych, którym towarzyszyła ta ozdoba, ale miałam mieszane uczucia. W oko wpadło mi tylko kilka opcji: chwosty w roli ozdoby ściennej w kolorach ombre, albo jako dodatek do koca (to mam w planie wykonać w styczniu, tak dobrze czytacie w styczniu). Bardzo małymi kroczkami zaczynałam kierować się ku podjęciu próby stworzenia czegoś z chwostem w roli głównej i tak powstałą zakładka do książki. 

czwartek, 10 listopada 2016

Aranżacje jesienne stołu.

Za oknem mam zimę, białą zimę, ale spoko nie przeszkadza mi to w pokazaniu Wam kolejnej odsłony jesiennego stołu. Jednak ze względu, na fakt, że właśnie przyszedł kurier z nowymi tkaninami i niedługo zacznę zasypywać Was inspiracjami świątecznymi, to dziś pokażę Wam dwa pomysły na stół jesienny. Nie będzie się od siebie zbyt różnił, jedynie drobnymi szczegółami. 

Pierwsza wersja - nazwijmy ją wrzosowo-orzechowa ;)
Teraz jak oglądam zdjęcia, widzę, że niepotrzebnie położyłam na paterze, na dole tą pomarańczową dynię - no ale mądry Polak po szkodzie ;) 

wtorek, 8 listopada 2016

Sukienka dresowa w motyle dla dziewczynki.

Udało mi się, tym razem wyszło równo i o niebo lepiej niż za pierwszym razem. Jestem z siebie (jak zwykle) bardzo zadowolona - spokojnie, od czasu do czasu coś mi nie wychodzi, ale jak nie ma czym się chwalić to siedzę cicho ;)

niedziela, 6 listopada 2016

Bułeczki drożdżowe z powidłami.

Bułeczki drożdżowe robiłam już TU, ale ostatnio Natalia z bloga Waniliowy, Lawendowy, Biały skusiła mnie swoimi bułeczkami TU i pomyślałam, że podam przepis dalej. Mam wrażenie, że to właśnie od tego przysmaku wzięło się powiedzenie "zeszło jak świeże bułeczki". Z przepisu wychodzi ich zaledwie kilka - więc jeśli wyjdą Wam za pierwszym razem spróbujcie zrobić podwójną porcję :) 

czwartek, 3 listopada 2016

Jak zrobić coś z szarego?

Myślę, że część z Was dobrze wie co z niego wyczarować, a druga część przechodzi obok niego obojętnie - i tu pojawiam się ja... Postaram się moimi pomysłami zainspirować Was do działania, ale przede wszystkim zachęcić, byście jeszcze raz łaskawym okiem spojrzeli na niego i zastanowili się czy na pewno jest taki zwykły i brzydki na jakiego wygląda... a mowa moi Drodzy o szarym papierze pakownym.
Na początku używałam szarego papieru do pakowania przesyłek - bo chyba do tego został on przeznaczony? Z czasem pomyślałam, że w sumie jak się do niego coś doda, to można dzięki niemu zapakować prezent. Ostatnio przetestowałam do w roli okładki i w sumie się sprawdził. Coś dokleję, coś przyczepie i muszę Wam powiedzieć, że całkiem miło się to wszystko prezentuje.

Tak zapakowałam prezenty w 2012...

środa, 2 listopada 2016

Minimalistyczna aranżacja jesiennego stołu.

Czas na kolejną dekorację stołu (jak dobrze, że zrobiłam ich aż cztery - przy dwójce dzieci w domu i góry szycia, to najcudowniejsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić). Poprzednią mogliście zobaczyć TU, a dziś totalnie coś innego. Szczerze Wam powiem, że nie do końca jestem do niej przekonana, niby nie jest brzydka, ale taka chłodna i dość minimalistyczna jak na mnie - a ja chyba lubię jak się 'dzieje' ;) Mimo to postanowiłam, że pokażę Wam co przygotowałam, bo jestem ciekawa Waszych opinii - kolejne pozostałe dwie jakie mam w zanadrzu, bardziej przypominają ta pierwszą.

czwartek, 27 października 2016

Pokój dzieci.

Wczorajsze słońce tak mnie ucieszyło, że postanowiłam ogarnąć pokój dzieci i przygotować go do zdjęć. Tak, przygotować, bo normalnie wygląda tak tylko chwile po sprzątnięciu... zanim dzieciaki wrócą z przedszkola. A, że wczoraj jedno było właśnie tam, a drugie (chore) pochłonięte grą mogłam posprzątać i w spokoju zrobić kilka zdjęć.

wtorek, 25 października 2016

Spodnie pumpy - tutorial.

Postanowiłam uszyć dla syna spodnie pumpy/buggy (takie z obniżonym krokiem), nie byłam przekonana do takich ubrań, ale po wizycie u znajomych, gdzie Młody przymierzył takie portki, a ja stwierdziłam, że wygląda ok - zmieniłam zdanie i spróbowałam. 
Ku mojemu zdziwieniu poszło dość sprawnie, a efekt sprawił, że chodzę dumna jak paw!
Nie dość, że uszyłam spodnie (i to ze ściągaczami), to jeszcze sukienkę z rękawkami... :)


piątek, 21 października 2016

Jesienna aranżacja stołu.

Ze względu na to, że spodobał Wam się mój jesienny balkon, pomyślałam, ze zadbam też o tych którzy takie rarytasu nie mają ;) Postanowiłam przygotować dla Was jesienne aranżacje stołu, zrobiłam cztery, ale po zgraniu zdjęć, stwierdziłam, że mam ich za dużo jak na jeden post - i nie chcę Was zanudzić, więc podzielę to wszystko i wyjdzie kilka postów. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie przypadnie Wam do gustu. Dodatkowo w trakcie nawału pracy, tak jak teraz, prawie cały czas przy maszynie (nie narzekam, lubię to) będę miała awaryjny post z aranżacją i inspiracja dla Was.

czwartek, 13 października 2016

Jesień na balkonie.

Muszę przyznać, że sezon balkonowy nadal trwa i to nie tylko u mnie, podczas spacerów patrze na balkony innych i widzę, że mają się bardzo dobrze, kwiaty kwitną jak szalone ;) 

U mnie kwiatów już raczej nie ma, tylko kilka wrzosów i zasuszony wrzosiec, a mimo to ostatnia aranżacja balkonu, w tym roku podoba mi się, chyba, najbardziej... Mimo, że już nie da się siedzieć na balkonie, no chyba, że owinęłabym się kilkoma grubymi kocami i piła ciepłą herbatę jedną za drugą ;)
Za to siedzę w cieplutkim salonie, piszę do Was i od czasu do czasu mogę zerkać na mój jesienny balkon i cieszyć się tą uroczą aranżacją ;)

wtorek, 11 października 2016

Czapka uniseks.

Spodobał Wam się post, w którym pokazuję krok po kroku jak uszyć komin - teraz przyszedł czas na czapkę. Czapka będzie cieniutka i jednostronna. Powstała z potrzeby chwili, podczas wyprawy do sklepu, tak mnie obwiało, że zaraz po powrocie zabrałam się za uszycie czapki. Niestety nie zrobiłam zdjęć - stety mężowi tak się spodobała, że jemu uszyłam taką sama, tylko bez wąsów i tym razem udało mi się zrobić zdjęcia ;)

czwartek, 6 października 2016

2 miejsce w konkursie na najpiękniej zaaranżowany balkon 2016 roku.

Od momentu wyjścia ze sklepu z prasą mam banana na twarzy i ten nawet nie ma w planach zejść, dlaczego? Otóż ja i mój balkon zajęliśmy 2 miejsce w konkursie na najpiękniej zaaranżowany balkon 2016 roku organizowany przez Moje Mieszkanie. 
O tym, że zostałąm wyróżniona, wiedziałam już od jakiegoś czasu, bo dostałam telefon z informacją i prośbą o zdjęcie, jednak nie miałam pojęcie które miejsce zajęłam. Dlatego w sklepie przeżyłam mały szok :D

środa, 5 października 2016

Komin - tutorial.

Dawno na blogu nie było tutorialu szyciowego ;) 
Wiem, ze kilka osób korzysta z moich porad, co sprawia, że jest mi niezmiernie miło i jeszcze bardziej chce mi się robić i szyć oczywiście :)

czwartek, 29 września 2016

Plakat w pokoju dziecięcym.

Nie wiem czy wszyscy czytelnicy pamiętają czasy bravo girl, ale ja mam wrażenie, jakby to było wczoraj ;) Moim ulubionym pokojem był pokój kuzynek (dziewczyny pozdrawiam serdecznie!) - miały całe ściany wytapetowane - tak dosłownie wytapetowane plakatami z czasopisma dla nastolatek - jaki to był cudny widok! :D Mając w domu starszą siostrę, ciężko było jej nie małpować (przynajmniej w niektórych kwestiach :*) i tak w moim pokoju czasem pojawiały się plakaty z gazet - tyle, że wtedy, razem z młodszą siostrą :* byłyśmy już podlotkami a nie dziećmi, więc i te wszędobylskie całujące się pary były prawie na miejscu ;) 

Póki co w domu mam małe dzieci (i oby jak najdłużej) dlatego nie przykleiłam im na ścianę nic z gazet, poza tym aktualnie modne jest wieszanie na ścianach grafik, czy innych plakatów z napisami bądź rysunkami. Nie jestem przekonana co powinno u nich wisieć, ciągle coś mi nie pasuje, dlatego nie zainwestowałam w to przedsięwzięcie pieniędzy i wykonałam plakaty sama.

poniedziałek, 26 września 2016

Stół do jadalni.

Nareszcie mam porządny stół w kąciku jadalnianym, a dodatkowo taki jaki chciałam. Wymarzyłam sobie stary drewniany stół, taki mały i zgrabny na cztery osoby, ale po rozłożeniu całkiem spory. Będąc u Babci zrobiłam kilka zdjęć jej stołu, by mieć ewentualny wzór dla stolarza, a potem pomyślałam, że przecież mogę takiego poszukać na olx'ie, co też zrobiłam. Znalazłam stół w całkiem przystępnej cenie 400zł - jednak ciągle było mi nie po drodze, aby go kupić. Po roku czasu, miała już odpowiednie auto, w które mogłam zapakować mebel, więc ponownie przeszukałam zasoby internetowe i znalazłam mój stół, który wypatrzyłam rok wcześniej - ale uwaga! Za jedyne 159zł - nic tylko brać. Chwilę mi to jednak zajęło, bo ciągle coś... 

piątek, 23 września 2016

Drewniane domki.

Nie ma co ukrywać drewniane domki to taki 'must have' dekoracji wnętrzarskich. Z nutką zazdrości oglądałam je w czasopismach i na blogach wnętrzarskich. Aż tu nagle, pewnego dnia, w stosie szwagrowych desek ujrzałam ją... całkiem ciekawą dechę, z której oczami wycinałam domki. 

środa, 21 września 2016

Jesienny wianek orzechowy.

Mam nadzieję, że jeszcze nie macie dość moich wianków - obawiam się, że to nie koniec, więc bądźcie twardzi! Tym razem wianek orzechowy do przedszkola. Panie razem z dziećmi przygotowują kącik jesienny, a ja od czasu do czasu wtrącam tam swoje trzy grosze ;)
Wianek robiło się szybko i przyjemnie, więc jak najbardziej polecam. 

niedziela, 18 września 2016

Jesienny wianek.

Postanowiłam wykorzystać kilka rzeczy, które zajmowały mi szuflady albo po prostu walały się gdzieś po mieszkaniu, czekając nie wiadomo na co... Tak powstał kolejny wianek. Tym razem na kółku styropianowym połączonym z tkaniną i kolorowymi koralikami z krzaczka.



środa, 14 września 2016

Wianek z wrzośca.

Jakby Wam to powiedzieć... jestem tak cudowną i wspaniałą ogrodniczą, że pewnie nawet kaktusa bym ususzyła ;) ale spokojnie, nie poddaję się, wierze, że są na świecie kwiaty, które zrobią mi na złość i będą bujnie rosły. Także Kochani, jeśli macie tak rewelacyjną rękę do kwiatów jak ja i przypadkiem uschnął Wam wrzosiec, to ten post jest własnie dla Was.



poniedziałek, 12 września 2016

Sadzonki zamiast kwiatów - z czym na ślub.

Kolejny projekt ślubny za mną - tym razem jednak nie dekoracje, czy szkatułka na obrączki, a coś zamiast kwiatów. Od kilka lat idąc na ślub, na zaproszeniu można doczytać, że młodzi zamiast kwiatów proszą o różne inne rzeczy: wino, książki, płyty z muzyką, zabawki do domu dziecka, pokarm dla zwierząt do schroniska, kupony lotto, itp. itd. Tym razem na zaproszeniu narzeczeni poprosili o sadzonki, w pierwszej chwili nieco zwątpiłam, ale szybko wykonałam telefon gdzie trzeba i upewniłam się, że nie będę jak wariat latała z 'krzakami' pod kościołem ;) 



środa, 7 września 2016

Jesienne lampiony ze słoików.

O biedronkowych słoiczkach po jogurtach słyszał już chyba każdy, a jak nie to zapewne widział, ale nie wie skąd słoiczki pochodzą ;)  Można je wykorzystać na różne sposoby,  podczas urodzin Laury TU, użyłam ich do podania deserów, a dziś zrobiłam z nich lampiony - miałam je wykonać dopiero w przyszłym roku, ale nadmiar szkła zaczął mnie nieco denerwować, więc kilka sztuk ozdobiłam i mam jesienne świeczniki. 



czwartek, 1 września 2016

Metamorfoza roweru

Ostatnio usłyszałam w sklepie, że sezon rowerowy właśnie się kończy - jednak ta informacja nie przeszkodziła nam (mi i mężowi) w metamorfozie czterech kółek naszego syna.

Starą brykę Wiki dostał w prezencie, jak widać na załączonym obrazku rower nie prezentował się najlepiej - jednak młody nie chciał już jeździć na swojej biegówce, tylko na tym sprzędzie z pedałami. 
Postanowiliśmy nieco zmienić jego wygląd... Miało być tanio, szybko i z efektem WOW, a wyszło jak zwykle ;)
Plan był taki: rozkręcić rower, pomalować sprejem, kółka pomocnicze wymienić na nowe. Po rozkręceniu okazało się, że jedna dętka jest do wymiany, a drugie koło scentrowane. Zależało nam by doprowadzić pojazd do takiego stanu, by jeździło się na nim bezpiecznie, więc kupiliśmy potrzebne rzeczy: koła pomocnicze, koła z dętkami i oponami. 
Rower malowaliśmy na balkonie, wszystko dookoła przykryliśmy starą poszewką poszewką na kołdrę. 

Następne schody zaczęły się przy skręcaniu... okazało się, że oś w przednim kole jest szersza niż stara i nie wejdzie (więc byliśmy zmuszeni wykorzystać stare koło). Kolejnym problemem była za mała zębatka, więc trzeba było skrócić łańcuch. Jakby tego było mało świeżo kupiona pompka nie działała jak trzeba - na szczęście Mężu wymienił na nową - i mimo, że było blisko nie wyszedł z siebie ;)







Zostało mi jeszcze wykonać pokrowiec na siodełko, ale mam problem ze znalezieniem odpowiedniej tkaniny, dlatego Młody chwilowo będzie korzystał z roweru, w wersji saute ;)

W wersji przed i po, rower prezentuje się następująco:

Jeśli się zastanawiacie, czy Wiktor jest zadowolony - myślę, że poniższe zdjęcie mówi wszystko.


Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam na mój profil na FB


wtorek, 30 sierpnia 2016

Mrągowskie balkony.

To będzie pierwszy wpis z Mrągowem w tle i zapewniam Was, że nie ostatni, bo kocham to miasto miłością bezwarunkową ;)

Nie wiem czy zauważyliście, ale spacerując po miastach i unosząc głowę w górę, ciężko znaleźć piękne balkony, które zdobią nasze letnie przedłużenie mieszkania, a tym samym nasze ulice i miasta. Mam wrażenie, że pod tym kątem Mrągowo jest wyjątkowe. Przejeżdżając główną ulicą, można dostrzec wiele pięknych balkonów. Podczas mojego ostatniego pobytu zrobiłam kilka zdjęć - niestety miałam na to naprawdę chwilę, więc nie udało mi się upolować wszystkich - szczególnie żałuję, że minęłam jeden budynek - bo tam każdy balkon, bez wyjątku, jest przepięknie obwieszony kwiatami - nadrobię to w następnym roku - mam tylko nadzieję, że ten blok będzie wyglądał tak jak w tym sezonie, a nawet lepiej :) 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich mieszkańców, a szczególnie tych, którym się chciało! 

ul. Królewiecka

ul. Królewiecka

ul. Żeromskiego

ul. Królewiecka

ul. Żeromskiego

Tak wiem to nie jest balkon - ale przykuwa wzrok, i musiałam zrobić zdjęcie.
ul. Roosevelta

ul. Królewiecka

ul. Królewiecka

I na koniec, chyba mój faworyt! 


ul. Królewiecka

Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale większość balkonów ma piękne balustrady, które same w sobie są ozdobą, a dodając do nich kwiaty, właściciele stworzyli piękną całość!

A Wam, który balkon wpadł w oko? Co sądzicie o takich kwiecistych dekoracjach?

Pozdrawiam serdecznie