piątek, 26 lutego 2016

Metamorfoza szaktuły



Szkatułę kupiłam kilka dobrych lat temu za drobniaki. W sumie kolorystycznie nigdy mi do niczego nie pasowała, ale nie miałam ochoty jej przemalowywać. Dopiero teraz kiedy, naprawdę, nie jest w stanie wpasować się do sypialni pomyślałam, że czas coś z nią zrobić, by nie rzucała się w oczy ;)


Mężuś przyniósł z piwnicy farbę do drewna, którą w tamtym roku przemalowałam półkę u dzieciaków. Niestety farba została źle zamknięta i mocno zgęstniała. Mimo wszystko postanawiam sprawdzić jak ta papka będzie wyglądała nałożona na skrzyneczkę. 
Efekt może nie jest rewelacyjny, zaskakujący i powalający, ale mi się podoba. Zamierzony cel osiągnięty - szkatuła nie rzuca się w oczy ;) Kusi mnie, żeby zrobić z przodu jakiś wzór, ale z tym jeszcze poczekam. 



czwartek, 18 lutego 2016

Bawełniany abażur


Do aktualnego wystroju sypialni nie pasowała poprzednia lampa sufitowa, więc wybraliśmy się na zakupy. Niestety nie znaleźliśmy nic, co obojgu by pasowało. Dlatego postanowiłam poddać lampę metamorfozie.


Miałam to szczęście, że mogłam zdjąć poprzedni abażur, nie niszcząc plastikowej konstrukcji. Wycięłam materiał wg kształtu lampy, zostawiając 2-3 cm zapasu. Następnie za pomocą szpilek podłożyłam górę (co jakiś czas nacinałam materiał by lepiej przylegał), z kolei na dole zrobiłam podkład z  delikatnymi zakładkami. Wszystko wrzuciłam pod maszynę. W kolejnym etapie nałożyłam tkaninę (prawą stroną do środka) na plastikową konstrukcję lampy i przyszpilkowałam dwa boki (trzeba to zrobić dokładnie by materiał dobrze przylegał) i znowu pod maszynę.



Potem za pomocą kleju do tkanin przykleiłam brzegi i dla pewności przyczepiłam klamerkami. 
Po trzech kwadransach lampa zawisła na miejscu :)







wtorek, 16 lutego 2016

Łapacz snów

Szukając kolejnych pomysłów na szybsze zaśnięcie, a potem dobry sen natknęłam się na łapacze snów. Pomyślałam, że skoro mam w domu wstążki, koronki, mulinę to może sama zrobię? Dokupiłam drut i zaczęła się zabawa ;)






Pierwszy zawisł w pokoju dzieci, drugi w sypialni reszta do rozdania dla rodziny (a ostatni muszę jeszcze dopracować)

czwartek, 11 lutego 2016

Koktajl owocowy


Jeśli pestki z malin i kiwi nie są Ci straszne, a masz ochotę na coś dobrego i raczej zdrowego zapraszam:




maliny 120g (ja użyłam mrożonych)
banan duży 140g
rodzynki 2 łyżki
małe kiwi 40g
otręby pszenne 3 łyżki
jogurt naturalny 150g
wiórki kokosowe i listek bazylii do dekoracji

i blendujemy :)
w TM 20s/obr 9-7
Porcja na dwie osoby.


Smacznego!

środa, 10 lutego 2016

Podkładamy pajaca



Przychodzi taki moment w życiu naszego dziecka, kiedy mówi stanowcze NIE dla spania z zakrytymi stopami. Zakładasz dziecku pajaca, a ono rzuca się na wszystkie możliwe sposoby i nie ma opcji, żeby je położyć spać. Jeśli masz piżamkę, przebierasz dziecko i po problemie, a jeśli na półce tylko śpiochy z zasłoniętymi stopami? Bierzesz jedne i ucinasz stopki (pajacowi, nie dziecku). Rano patrzysz na ubranko i nie wygląda najlepiej, więc czas zabrać się do pracy.


Odcięłam końcówki wszystkich pajaców, które są na córę dobre albo za duże, podłożyłam i wrzuciłam pod maszynę. Dziecko szczęśliwe, a mamuśka zadowolona, że córa wygląda przyzwoicie i co najważniejsze zaśnie bez afery ;)

 

poniedziałek, 8 lutego 2016

Nowe zasłonki do sypialni

Dziś szybko i 'na kolanie' ;)


Nasza sypialnia przechodzi metamorfozę, jak tylko skończymy na pewno podzielę się z Wami zmianami jakie u nas zaszły, a tymczasem mała zapowiedź. 


Wcześniej w oknie sypialni wisiała firanka, która powędrowała do prania i szybko stamtąd nie wróci. Jej miejsce zajęła wdzięczna zasłonka, którą udało mi się uszyć w niedzielne popołudnie. Dałam Mężusiowi do wyboru trzy wzory tkanin, a on bez chwili namysłu wybrał tą, która od dnia dzisiejszego zdobi nasze okno. Wzór nieco zabawny, ale dzięki temu idealnie wpasował się do sypialni. 



środa, 3 lutego 2016

Przysmak z Saragossy na tłusty czwartek


Tłusty czwartek już jutro, więc czas się do niego porządnie przygotować. 
Co roku staram się przygotować dla moich domowników coś nowego i tak w tym roku wypadło na przysmak z Saragossy przepis znalazłam tu

POMARAŃCZOWE WIANUSZKI

  • - sok i skórka z 1 małej pomarańczy
  • - sok pomarańczowy z kartonika
  • - 180 g mąki pszennej
  • - 100 g masła
  • - szczypta soli
  • - 4 jajka rozmiar L
  • - 1 l oleju rzepakowego do smażenia, ja zużyłam nieco mniej

LUKIER POMARAŃCZOWY


  • - 120 g cukru pudru
  • - około 30-40 ml soku pomarańczowego z kartonika
  • - otarta skórka z 1/2 pomarańczy

Pomarańczę dobrze umyj i zetrzyj skórkę, następnie ją wyciśnij i uzupełnij sokiem z kartonu do 220 ml. Sok połącz z masłem, 1/2 skórki z pomarańczy, szczyptę soli zagotuj w większym rondlu. Dodaj mąkę i energicznie wymieszaj twardą łopatą przez ok. minutę. Ciasto przełóż do miski i poczekaj aż przestygnie. Następnie miksując ciasto dodawaj stopniowo jajka.
Przygotuj papier do pieczenia i potnij go na kwadraty 10x10 cm, rękaw papierniczy napełnij ciastem i  na wyciętych kwadratach formuj wianuszki.
Do garnka o średnicy ok. 20 cm wlej olej (wysokość 4 cm) i podgrzej do temp. 160'-170'. Wianuszki wraz z papierem umieść w garnku (mi mieściły się 3 szt.) Po chwili odklej papier, wianuszki smaż z obu stron na złoty kolor i wyciągaj na ręcznik papierowy by odsączyć je z tłuszczu.

Miały być wianuszki - niestety nie miałam tak szerokiej końcówki do wyciskania, więc wyszło nieco inaczej ;)



Przepis do TM: do pojemnika wlewamy sok z pomarańczy i sok z kartonika, masło, 1/2 skórki z pomarańczy, sól i podgrzewamy 100'/obr 2/7 min - przykryć miarką. Wsypać mąkę obr 4/1 min - poczekać aż masa wystygnie. następnie obr 2-3/1 min jajka wlewać przez otwór w pokrywie, ostatnie 20s/obr 4. Przekładamy do rękawa cukierniczego i formujemy pączki/oponki.

Moja rada: przygotujcie sobie na blacie kawałki papieru a na nich wyciśnięte pączki - bardzo szybko się smażą i jeśli będziecie chcieli wyciskać je w trakcie smażenia, to możecie mieć węgielki ;)

Zrobiłam lukier, ale nie wyszedł mi tak ładnie jak chciałam, więc proponuję pączusie oprószyć cukrem pudrem. Mam nadzieję, że chociaż kilka sztuk zostanie do jutra.





Smacznego!