Jak Wam minął długi weekend? bo mi pracowicie, przy maszynie... ale nie narzekam, dzięki temu pewnej przesympatycznej parze udało się dopiąć kuchnię na ostatni guzik - choć nie wykluczam, że jeszcze pojawią się tam jakieś nowe elementy dekoracyjne. Poza tym w ramach siedzenia przy maszynie spędziliśmy kilka dni na mazurskiej wsi... dwa wieczory w miłym towarzystwie, mieliśmy opiekę nad dzieciakami i przy okazji przedwczesnego świętowania naszej dziesiątej rocznicy bycia razem udaliśmy się do kina - także cały długi weekend to czysta przyjemność.