Chwosty, chwosty, chwosty - próbowałam podejść do nich z różnych stron, by się do nich przekonać, ale niestety mi nie wychodziło. Dlaczego? Chwost kojarzy mi się z czapkami wiązanymi pod szyją, które nosiłam jako mała dziewczynka ;)
Podglądałam na blogach pomysły innych, którym towarzyszyła ta ozdoba, ale miałam mieszane uczucia. W oko wpadło mi tylko kilka opcji: chwosty w roli ozdoby ściennej w kolorach ombre, albo jako dodatek do koca (to mam w planie wykonać w styczniu, tak dobrze czytacie w styczniu). Bardzo małymi kroczkami zaczynałam kierować się ku podjęciu próby stworzenia czegoś z chwostem w roli głównej i tak powstałą zakładka do książki.