niedziela, 6 listopada 2016

Bułeczki drożdżowe z powidłami.

Bułeczki drożdżowe robiłam już TU, ale ostatnio Natalia z bloga Waniliowy, Lawendowy, Biały skusiła mnie swoimi bułeczkami TU i pomyślałam, że podam przepis dalej. Mam wrażenie, że to właśnie od tego przysmaku wzięło się powiedzenie "zeszło jak świeże bułeczki". Z przepisu wychodzi ich zaledwie kilka - więc jeśli wyjdą Wam za pierwszym razem spróbujcie zrobić podwójną porcję :) 

Ze względu na to, że u Natalii znajdziecie tradycyjny przepis, ja podaję tylko na Thermimix.
Składniki:
- 250g mąki
- 30g cukru
- 0,5 łyżeczki soli
- 125ml mleka
- 15g drożdży
- 1 żółtko
- 30g masła (pokrojona na małe kawałki)

Do naczynia TM wlewamy mleko i podgrzewamy 1,5 min., temp. 50'C, obr 1; Dodać rozdrobione drożdże, cukier, sól, mąkę, masło, żółtko i wyrabiać, 30-40s. obr. poz. Interwał. Wyciągać z pojemnika TM rękami obsypanymi mąką. Przełożyć do miski i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. 
Z ciastem postępować jak na załączonych zdjęciach:
uformować kulki, rozpłaszczyć, nałożyć nadzienie, zalepić, włożyć do formy - zlepieniem do dołu. Wyciągając z miski posypujcie ręce mąką - będzie wygodniej.
Ponownie przykryć ścierką i odstawić do wyrośnięcia. Piec 25 minut w temp. 180'C.







Nadziewacie czym chcecie, 
u mnie dżem jabłkowy i truskawkowy, drylowane wiśnie oraz czekośliwka.

 


 

To co dziś pieczecie? Ja mam jeszcze wszystkie składniki, więc może kolejna porcja bułeczek? :)
Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli.



21 komentarzy:

  1. Wyglądają całkiem smacznie :) Ostatnio robiłam rumowe brownie, ale ciasto drożdżowe byłoby fajną odskocznią :) Możliwe, że wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja brownie robiłam tylko raz :) Drożdżowe omijałam, bo mnie to czekanie, aż wyrośnie zazwyczaj zniechęcało - ale w końcu się przemogłam i teraz wiem, że warto :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I mniej więcej w takim czasie się rozeszły ;)

      Usuń
  3. Pychotka i świetnie wyglądają w tortownicy :)
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tortownice mam pod ręką ;) muszę sobie kupić jakieś fajne naczynie to pieczenia bułeczek :)

      Usuń
  4. Ale pyszności! A ja mam szlaban na słodkości do świąt więc tylko popatrzę. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie taki szlaban zrobiłaś? Ja bez słodkości długo bym nie pociągnęła - jestem uzależniona :)

      Usuń
  5. O rany, wyglądają rewelacyjnie, muszę się w końcu skusić i zabrać do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mi narobiłaś ochoty...może nawet się skuszę i je zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mąż mi truje o tych bułeczkach drożdzowych już od wieków, a ja boję się że mi nie wyjdą :) Ale chyba w końcu spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ja też zawsze bałam się ciasta drożdżowego :)

      Usuń
  8. O jadłabym ... na pewno wspaniale na śniadanie smakują!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale kusisz Kochana, a ja tu na dietę się szykuję ;)

    OdpowiedzUsuń