Nie pamiętam od ilu lat pragnęłam ją mieć... w domu rodzinnym stoi od bardzo dawna, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć kiedy się pojawiła. W każdym razie skradła moje serce i już nie raz śmiałam się, że w spadku zabieram tylko ją i serwis kawowy ;) To właśnie nogi od maszyny Singer rozkochały mnie w sobie i kiedy wpadłam na pomysł, stworzenia kącika do pracy w sypialni, tj. postawić biurko pod maszynę, tak, żebym zawsze miała ją pod ręką - wiedziałam, że to one musza stanąć w sypialni.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #szycie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 stycznia 2018
sobota, 12 sierpnia 2017
Komplet dla całej rodziny.
Jakiś czas temu, przy okazji tego postu TU - wspomniałam Wam o mojej słabości do tkaniny moro. Bardzo podoba mi się ten wzór i zdecydowanie czuję, że w mojej szafie będzie go przybywać. Do tej pory uszyłam już kilka sukienek, spódnic i spodni z tej tkaniny - i nadal nie mam dość. Na pocieszenie dodam, że na szczęście nie wszystko dla mnie, także spokojnie ;)
poniedziałek, 24 lipca 2017
Przeróbka sukienki.
Znalazłam sukienkę, za całe 11,34 zł, w rozmiarze XXXL albo coś koło tego - idealna na moje S. Pomyślałam, że muszę spróbować i dopasować ją do siebie. Większość osób wie, że czasem łatwiej uszyć coś nowego, niż przerabiać stare ale... chyba każdy, kto choć trochę ogarnia maszynę do szycia myślał, żeby to zrobić. Ja podjęłam to wyzwanie i chyba nie wyszło tak źle.
środa, 5 lipca 2017
Podnóżek do obicia.
Tak, wiem 'chwilę' mnie tu nie było ;)
Spokojnie, wszystko pod kontrolą, po prostu moje ostatnie projekty, wymagają pomocy osób trzecich, ładnej pogody albo silnej motywacji, dlatego wszystko przeciąga się w czasie. Jednak pomyślałam, że dam Wam znać, że żyję i mam się dobrze - nadal dopieszczam mój balkon i mam nadzieję, że niebawem będzie zrobiony na tip-top ;)
W międzyczasie uszyłam kilka rzeczy i bawiłam się w tapicera, bo zaopatrzyłam się w nową zabawkę - taker.
Na pierwszy ogień poszedł taboret - podnóżek.
Spokojnie, wszystko pod kontrolą, po prostu moje ostatnie projekty, wymagają pomocy osób trzecich, ładnej pogody albo silnej motywacji, dlatego wszystko przeciąga się w czasie. Jednak pomyślałam, że dam Wam znać, że żyję i mam się dobrze - nadal dopieszczam mój balkon i mam nadzieję, że niebawem będzie zrobiony na tip-top ;)
W międzyczasie uszyłam kilka rzeczy i bawiłam się w tapicera, bo zaopatrzyłam się w nową zabawkę - taker.
Na pierwszy ogień poszedł taboret - podnóżek.
sobota, 29 kwietnia 2017
Spódnica po kwadracie.
To chyba mój pierwszy raz... pierwszy raz kiedy od początku do końca uszyłam sobie ubranie (nie będę przecież liczyła czapki i komina). Poszło bardzo łatwo... a nawet, zaskakująco prosto ;)
niedziela, 26 lutego 2017
Karuzela z filcu.
Są co najmniej dwa powody dla których chciałabym wydłużyć dobę. Pierwszy to potrzeba snu... od kilku lat moim największym marzeniem jest przespać osiem godzin bez przerwy ;) Drugi to potrzeba prowadzenia bloga... muszę to sobie jakoś dobrze zorganizować. Pociesza mnie fakt, że dni są coraz dłuższe, więc robienie zdjęć popołudniami będzie łatwiejsze.
środa, 1 lutego 2017
Przebrania na karnawał.
Karnawał na całego, moje dzieciaki okazują się lepszymi imprezowiczami niż ich rodzice, dlatego jeden bal mają już za sobą, a na kolejny powoli się szykują ;)
Na tą okazję, razem z mężem przygotowałam im stroje. Z córką nie było żadnego problemu, Młoda jest fanką Myszki Minnie i w tym kierunku podążaliśmy. Byłam pewna, że i z synem nie będzie zabawy, ponieważ od pół roku powtarza, że on się przebierze za Batmana, aż tu nagle szok, on chce być kapitanem Jack'iem. I tu pułapka... to nie miało być przebranie Jacka, pirata z Nibylandii, tylko kapitana Jack'a z Nibylandii - jaka jest różnica? Spora... przynajmniej w wykonywaniu takiego stroju, ale uff udało się.
Na tą okazję, razem z mężem przygotowałam im stroje. Z córką nie było żadnego problemu, Młoda jest fanką Myszki Minnie i w tym kierunku podążaliśmy. Byłam pewna, że i z synem nie będzie zabawy, ponieważ od pół roku powtarza, że on się przebierze za Batmana, aż tu nagle szok, on chce być kapitanem Jack'iem. I tu pułapka... to nie miało być przebranie Jacka, pirata z Nibylandii, tylko kapitana Jack'a z Nibylandii - jaka jest różnica? Spora... przynajmniej w wykonywaniu takiego stroju, ale uff udało się.
środa, 18 stycznia 2017
Organizer do pokoju dziecięcego.
Jakiś czas temu kuzynka napisała do mnie, czy dałabym radę uszyć organizer w kształcie domku. Poprosiłam, żeby dała mi czas na przemyślenie sprawy - w sumie to od razu wiedziałam, że się zadania podejmę, tylko musiałam obmyślić jak to uszyć, co by miało 'ręce i nogi' ;)
W tamtym roku, przy okazji szycia wyprawki dla malucha, uszyłam organizer na łóżeczko, ale z innymi kieszeniami - na samo wspomnienie nieco mną zatrzęsło, bo wtedy się trochę naklęłam ;) Tym razem kieszenie zrobiłam inaczej i to rozwiązanie wydaje mi się dużo prostsze.
W tamtym roku, przy okazji szycia wyprawki dla malucha, uszyłam organizer na łóżeczko, ale z innymi kieszeniami - na samo wspomnienie nieco mną zatrzęsło, bo wtedy się trochę naklęłam ;) Tym razem kieszenie zrobiłam inaczej i to rozwiązanie wydaje mi się dużo prostsze.
wtorek, 10 stycznia 2017
Zestaw dla noworodka.
Chciałam, aby pierwszy post w tym roku, był z efektem WOW... niestety moje samopoczucie, wewnętrzne rozdygotanie i całe to zamieszanie, które działo się prawie od połowy do końca grudnia sprawiło, że zrobiłam się jakaś rozkojarzona i nieogarnięta...
Powoli zaczynam wracać do żywych, ale to powoli ;)
czwartek, 29 grudnia 2016
Podsumowanie 2016 i plany na 2017.
Należę do osób, które nie robią dużych, całorocznych podsumowań i nie mają postanowień noworocznych. Pomyślałam jednak, że takie rzeczy dobrze zrobić na blogu. W życiu osobistym - postanowienia robię na bieżąco. Owszem mam kilka 'marzeń', które chodzą mi po głowie od kilku lat, ale nie czuję presji ich natychmiastowej realizacji - wiem, że jak przyjdzie odpowiedni czas wcielę je w życie. Jeśli chodzi o podsumowania, to także staram się robić na bieżąco, by nie zostawiać niezamkniętych spraw. Staram się analizować wszystko tu i teraz, aby wyciągać wnioski i w miarę możliwości się poprawić.
Etykiety:
#2016,
#2017,
#balkon,
#dzieci,
#konkursy,
#marzenia,
#meble,
#metamorfoza,
#niespodzianki,
#plany,
#podsumowanie,
#pomysły,
#postanowienia,
#prl,
#remont,
#rower,
#skrzynia,
#stol,
#stylizacje,
#szycie
czwartek, 17 listopada 2016
Gościnnie w stylizowanej kuchni.
Jak Wam minął długi weekend? bo mi pracowicie, przy maszynie... ale nie narzekam, dzięki temu pewnej przesympatycznej parze udało się dopiąć kuchnię na ostatni guzik - choć nie wykluczam, że jeszcze pojawią się tam jakieś nowe elementy dekoracyjne. Poza tym w ramach siedzenia przy maszynie spędziliśmy kilka dni na mazurskiej wsi... dwa wieczory w miłym towarzystwie, mieliśmy opiekę nad dzieciakami i przy okazji przedwczesnego świętowania naszej dziesiątej rocznicy bycia razem udaliśmy się do kina - także cały długi weekend to czysta przyjemność.
wtorek, 8 listopada 2016
Sukienka dresowa w motyle dla dziewczynki.
Udało mi się, tym razem wyszło równo i o niebo lepiej niż za pierwszym razem. Jestem z siebie (jak zwykle) bardzo zadowolona - spokojnie, od czasu do czasu coś mi nie wychodzi, ale jak nie ma czym się chwalić to siedzę cicho ;)
czwartek, 27 października 2016
Pokój dzieci.
Wczorajsze słońce tak mnie ucieszyło, że postanowiłam ogarnąć pokój dzieci i przygotować go do zdjęć. Tak, przygotować, bo normalnie wygląda tak tylko chwile po sprzątnięciu... zanim dzieciaki wrócą z przedszkola. A, że wczoraj jedno było właśnie tam, a drugie (chore) pochłonięte grą mogłam posprzątać i w spokoju zrobić kilka zdjęć.
Etykiety:
#aranżacja,
#billy,
#DIY,
#dziecko,
#hemnes,
#ikea,
#inspiracja,
#kitter,
#minnen,
#niebieski,
#pokojdzieci,
#pokój dzieci,
#przechowywanie,
#przechowywanie zabawek,
#stuva,
#szary,
#szycie,
#trofast,
#żółty
wtorek, 25 października 2016
Spodnie pumpy - tutorial.
Postanowiłam uszyć dla syna spodnie pumpy/buggy (takie z obniżonym krokiem), nie byłam przekonana do takich ubrań, ale po wizycie u znajomych, gdzie Młody przymierzył takie portki, a ja stwierdziłam, że wygląda ok - zmieniłam zdanie i spróbowałam.
Ku mojemu zdziwieniu poszło dość sprawnie, a efekt sprawił, że chodzę dumna jak paw!
Nie dość, że uszyłam spodnie (i to ze ściągaczami), to jeszcze sukienkę z rękawkami... :)
Ku mojemu zdziwieniu poszło dość sprawnie, a efekt sprawił, że chodzę dumna jak paw!
Nie dość, że uszyłam spodnie (i to ze ściągaczami), to jeszcze sukienkę z rękawkami... :)
wtorek, 18 października 2016
środa, 5 października 2016
piątek, 19 sierpnia 2016
Metamorfoza skrzyni.
Nie ma co ukrywać, żółta farba jest na fali. Chociaż nie ukrywam, że jednocześnie cieszy mnie fakt, iż mieszanka, którą zrobiłam kończy się. Dzięki temu w pokoju dzieciaków żółte będą tylko elementy, a nie całość!
Zmalowałam skrzynkę, a może nawet skrzynię.
Owe pudło dostałam 9 lat temu na urodziny. Przez długie lata stała w moim pokoju, a potem u dzieci - zawsze schowana gdzieś w kącie - dlaczego? W zasadzie, ona nigdy mi się nie podobała i tylko czekałam kiedy coś z nią zrobię. To znaczy, sama skrzynia ok, przecież sama taką chciałam, ale ta kratka i te misiaczki?!
Myślałam, myślałam i wymyśliłam... drewniane elementy pomaluję na żółto. Super. Tylko jak zakryć te paskudne misiaczki? Przejrzałam moje zasoby tkaninowe i znalazłam całkiem spory kawałek szaro - żółtego materiału. Wymierzyłam, wycięłam, przeszyłam i przykleiłam.
Tkaninę kupiłam TU
Tkaninę przykleiłam specjalnym klejem, a gdy ten się skończył skorzystałam z kleju Magik, który kupiłam jakiś czas temu do innego projektu. Oba kleje się sprawdziły - także chyba nie ma co przepłacać na specjalistyczny środek, skoro taki za 2 zł daje radę! :)
Tak powstała nowa skrzynia na zabawki, która już nie będzie stała w kącie zasłonięta innymi rzeczami.
Zmalowałam skrzynkę, a może nawet skrzynię.
Owe pudło dostałam 9 lat temu na urodziny. Przez długie lata stała w moim pokoju, a potem u dzieci - zawsze schowana gdzieś w kącie - dlaczego? W zasadzie, ona nigdy mi się nie podobała i tylko czekałam kiedy coś z nią zrobię. To znaczy, sama skrzynia ok, przecież sama taką chciałam, ale ta kratka i te misiaczki?!
Tkaninę kupiłam TU
Tkaninę przykleiłam specjalnym klejem, a gdy ten się skończył skorzystałam z kleju Magik, który kupiłam jakiś czas temu do innego projektu. Oba kleje się sprawdziły - także chyba nie ma co przepłacać na specjalistyczny środek, skoro taki za 2 zł daje radę! :)
Tak powstała nowa skrzynia na zabawki, która już nie będzie stała w kącie zasłonięta innymi rzeczami.
Przy okazji szukania nowego miejsca na skrzynię, zrobiłam małe przemeblowanie u dzieciaków.
O odpicowaniu regału trofast pisałam TU
Mam nadzieję, że słońce tak samo pięknie świeci u Was jak i umie - oby tak cały weekend. Miłego!
piątek, 5 sierpnia 2016
Imię dziecka - literki z tkaniny.
Z tym postem czekałam na narodziny pewnego bobasa... i w końcu się doczekałam. Zestaw uszyłam na prośbę koleżanki, która ciągle wymyśla nowe rzeczy - i testuje sprawność moją i mojej maszyny ;) Dziś ozdoba wisi już na łóżeczku słodkiego chłopca, a ja prezentuje Wam imię dziecka w stylu marynistycznym.
Tym razem nie przygotowałam dla Was tutorialu, ze względu, na fakt, iż można znaleźć naprawdę ciekawe 'krok po kroku' jak uszyć imię dziecka z tkanin w necie i nie będę tego powielać - podzielę się jedynie kilkoma małymi wskazówkami, które może się komuś przydadzą.
- szycie literek nie jest trudne - ale wymaga cierpliwości i dokładności,
- szablony przygotowałam na kartce A4 - każda literka osobno,
- na papierze do drukowania, za pomocą WORD'a przygotowałam litery, w programie wybrałam czcionkę, powiększyłam i przykładając kartkę tworzyłam szablony,
- w miejscach gdzie tkanina mogłaby się marszczyć nacinałam materiał,
- po zszyciu tkaniny na lewej stronie, dodatkowo przeszyłam ją ściegiem zygzak, by tkanina nie pruła się,
- przy wypychaniu literek, należy robić to powoli, dokładnie i co jakiś czas rozprowadzać wsad tak, by nie było grudek i wybrzuszeń,
- wstążkę wszywałam jak na poniższych zdjęciach, dzięki temu nie przeszywałam wstążki i jest małe prawdopodobieństwo, że wstążka 'wyjdzie' z literki:







i jak? :)
Tym razem nie przygotowałam dla Was tutorialu, ze względu, na fakt, iż można znaleźć naprawdę ciekawe 'krok po kroku' jak uszyć imię dziecka z tkanin w necie i nie będę tego powielać - podzielę się jedynie kilkoma małymi wskazówkami, które może się komuś przydadzą.
- szycie literek nie jest trudne - ale wymaga cierpliwości i dokładności,
- szablony przygotowałam na kartce A4 - każda literka osobno,
- na papierze do drukowania, za pomocą WORD'a przygotowałam litery, w programie wybrałam czcionkę, powiększyłam i przykładając kartkę tworzyłam szablony,
- w miejscach gdzie tkanina mogłaby się marszczyć nacinałam materiał,
- po zszyciu tkaniny na lewej stronie, dodatkowo przeszyłam ją ściegiem zygzak, by tkanina nie pruła się,
- przy wypychaniu literek, należy robić to powoli, dokładnie i co jakiś czas rozprowadzać wsad tak, by nie było grudek i wybrzuszeń,
- wstążkę wszywałam jak na poniższych zdjęciach, dzięki temu nie przeszywałam wstążki i jest małe prawdopodobieństwo, że wstążka 'wyjdzie' z literki:
i jak? :)
wtorek, 2 sierpnia 2016
Poducha na zakładkę - tutorial.
Jak już niektórzy z Was zauważyli moja ukochana Laura ma bzika na punkcie Myszki Minnie...
W tym temacie przygotowałam jej drugie urodziny TU i miałam na tą własnie imprezę uszyć jej sukienkę, z jej bohaterką, ale... No właśnie, tkaninę zamówiłam i przyszła, śliczne kolory, ładny wzór... ale... wewnętrzna strona tkaniny wydawała mi się nie do końca tak przyjemna w dotyku jak oczekiwałam.
Stwierdziłam, że nie dam rady uszyć sukienki na podszewce - więc materiał poczeka na inny pomysł. W tym samym momencie, chwyciła go moja córa i zaczęła go tulić, układać na poduszce i udawać, że śpi - wtem w mojej głowie zapaliła się lampeczka i postanowiłam szybko usiąść do maszyny i wyczarować, jej poszewkę. Tym oto sposobem moja Laurka dostałą swoją ukochaną podusię z która aktualnie się nie rozstaje.
Poniżej tutorial - jak uszyć poduchę na zakładkę:
Najpierw podłożyłam do środka i przeszyłam ozdobnym ściegiem część zakładki, która będzie widoczna, następnie złożyłam moją tkaninę tak jak ma wyglądać w efekcie końcowym - czyli wszystko na prawej stronie, z widoczną zakładką.
W tym temacie przygotowałam jej drugie urodziny TU i miałam na tą własnie imprezę uszyć jej sukienkę, z jej bohaterką, ale... No właśnie, tkaninę zamówiłam i przyszła, śliczne kolory, ładny wzór... ale... wewnętrzna strona tkaniny wydawała mi się nie do końca tak przyjemna w dotyku jak oczekiwałam.
Stwierdziłam, że nie dam rady uszyć sukienki na podszewce - więc materiał poczeka na inny pomysł. W tym samym momencie, chwyciła go moja córa i zaczęła go tulić, układać na poduszce i udawać, że śpi - wtem w mojej głowie zapaliła się lampeczka i postanowiłam szybko usiąść do maszyny i wyczarować, jej poszewkę. Tym oto sposobem moja Laurka dostałą swoją ukochaną podusię z która aktualnie się nie rozstaje.
Poniżej tutorial - jak uszyć poduchę na zakładkę:
Najpierw podłożyłam do środka i przeszyłam ozdobnym ściegiem część zakładki, która będzie widoczna, następnie złożyłam moją tkaninę tak jak ma wyglądać w efekcie końcowym - czyli wszystko na prawej stronie, z widoczną zakładką.
Później za pomocą szpilek spięłam zakładkę na prawej stronie tak jak widać na zdjęciu poniżej (na dole i u góry).
Dodałam kolejną szpilkę - na zdjęciu ta w pionie, dzięki niej po wywróceniu wiedziałam gdzie ma się znajdować bok poszewki i nie było opcji błędnego przeszycia.
Tak samo zaznaczyłam drugi bok poszewki.
Nastepnie tkaninę wywróciłam na lewą stronę, ułożyłam prawidłowo dzięki moim pionowym szpilkom i szpilkami spięłam do zszycia.
Po zszyciu wywróciłam tkaninę, przez otwór który mi pozostał.
I gotowe ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



