wtorek, 3 października 2017

Metamorfoza lodówki.

Od kilku dobrych miesięcy myślałam o tym, żeby pomalować lodówkę, ale nie mogłam do mojego pomysłu przekonać Męża. Pewnego dnia, przypadkiem, podczas zakupów nareszcie się udało, ba nawet nie musiałam się specjalnie wysilać ;)

Do metamorfozy posłużyła mi stara lodówka, którą nabyliśmy razem z mieszkaniem - więc w razie katastrofy i totalnej porażki wylądowałabym w sklepie ze sprzętem AGD ;)

Lodówkę umyłam wodą z octem, wytarłam do sucha i zaczęliśmy nakładać pierwszą warstwę farby kredowej. Po odczekaniu kilku godzin położyliśmy drugą warstwę i prawie gotowe ;)
Czeka nas jeszcze położenie wosku, ponieważ chcąc nie chcąc lodówka jest narażona na tłuste i brudne paluszki - dlatego warto ją zabezpieczyć.

Resztki farby pozostawione na uszczelce łatwo umyć używając wilgotnej, szorstkiej części zmywaka.



Za kilka miesięcy postaram się napisać, jak miewa się moja lodówka, czy farba odpryskuje, jak z utrzymaniem czystości i czy malowanie to na pewno był dobry pomysł.

Małe przed i po
 

Wybaczcie, że bardziej nie uchwyciłam tego jak wygląda lodówka, ale moja kuchnia jest tak gigantyczna, że zostawia małe pole manewru ;)

Pozdrawiam serdecznie

34 komentarze:

  1. Super kolor. Ja myślałam o przemalowaniu mojej lodówki farbą tablicową.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też myślałam o tablicówce, ale najlepsza byłaby czarna, żeby pisanie jasną kredą miało sens, a że ten kolor mi tu nie pasował postawiłam na kredową ;)

      Usuń
  2. Witaj w klubie małych kuchni:) ale co tam, są bardzo przytulne, no i wszystko w zasięgu ręki:) Lodówka prezentuje się wspaniale. Ja mam podobną i powiem szczerze, że zachęciłaś mnie do metamorfozy. Może na końcu warto jeszcze pomalować lakierem bezbarwnym dla wzmocnienia. Ja tak zrobiłam z blatami i krzesłami i jestem zadowolona. Fajny ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - to mój ulubiony argument "wszystko w zasięgu ręki" ;)
      Na pewno czymś ją jeszcze zabezpieczę inaczej po miesiącu będzie cała w paluchach ;)

      Usuń
  3. Wygląda rewelacyjnie. Brawo za odwagę!!! Szczękę zbieram z podłogi:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęka zebrana? :) Dziękuję :) Stara już jest, więc warto było ryzykować :)

      Usuń
  4. Świetna przemiana! ciekawe jak bedzie się spisywać takie rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) JA też jestem bardzo ciekawa, dlatego na pewno zdam relacje :)

      Usuń
  5. A ja się totalnie gubię w tych wszystkich farbach do malowania. Jest ich tyle na rynku...Już nie raz zastanawiałam się nad pomalowaniem różnych rzeczy, ale potrzebowałabym jakiegoś przewodnika po farbach:)U Ciebie metamorfoza wyszła zdecydowanie na plus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja Ci powiem tak, specem od farb nie jestem, ale po kredowych i tablicowych farbach lubię myć pędzle i wałki, bo wszystko schodzi pod wodą :) Dlatego chyba ograniczę się do nich - chyba, że coś będzie wymagało jakiejś fachowej farby, to wtedy ;)

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc to nie bardzo widać róznicę na tych zdjęciach :) Była szara a teraz jest biała? Czy odrwotnie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to trochę zależy od ustawień monitora? :)
      Lodówka była biała, z pożółkłymi elementami, a aktualnie jest turkusowo-miętowa :)

      Usuń
  7. Piękny kolor wybrałaś. Bardzo jestem ciekawa, jak się farba kredowa spisze na lodówce. Daj znać koniecznie :). Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na pewno dam znać, mam nadzieję, że nie będę żałowała tego pomysłu :)

      Usuń
  8. Kolor świetny :). Też się zastanawiałam nad malowaniem lodówki ale chyba poczekam na Twoje spostrzeżenia. Na razie wygląda obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poczekaj jeszcze chwilę :) myślę, że po miesiącu coś będę wiedziała :)

      Usuń
  9. Super kolor. Ciekawa jestem jak będzie sprawować się farba na lodówce. U nas takim sposobem pomalowałam kafle w łazience. Trzyma się w miarę, ale trzeba uważać by nie szorować zbyt mocno.
    Pozdrawiam,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbą kredową kafle malowałaś? :) Ja muszę ją koniecznie zabezpieczyć i wtedy myślę, że z myciem nie będzie większego problemu :)

      Usuń
  10. Świetny kolorek :)
    Jestem ciekawa jak się będzie farba sprawowała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa, dlatego za jakiś czas dam znać :)

      Usuń
  11. Świetny pomysł. Podoba mi się tym bardziej, że sama maluję niemalże wszystko, co mi w ręce wpadnie. A kuchnie mam obydwie olbrzymie ;-) Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Dobrze wiedzieć, że nie jestem z tym gigantyzmem kuchennym sama :)

      Usuń
  12. W życiu bym na to nie wpadła :) Mój mąż pewnie powiedziałby żebym stuknęła się w główkę gdybym mu powiedziała o takim pomyśle, a ja uważam, że to świetna metamorfoza :) Sama swoją bym pomalowała, bo niby nowa, a już porysowana tu i ówdzie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to piszesz Ty? Ty która pomalowałaś blat w kuchni! :D:D:D

      Usuń
  13. Nie słyszałam o malowaniu lodówki...w sumie ciekawy sposób na odświeżenie wnętrzna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poudawać, że wygląda jak nowa ;)

      Usuń
  14. Ale super pomysł!
    Sama metamorfoza bardzo mi się podoba. Kolejny raz dałaś radę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś niesamowita! :-) Pierwszy raz widzę taką mega metamorfozę - daj znać jak z uzytkowaniem:-) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Też gratuluję odwagi nie wiem czy bym się porwała na malowanie lodówki za bardzo bym się bała. Choć prawda taka, że kolor można zmienić:) Świetna metamorfoza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie bałam, bo jakby nie patrzeć jest stara ;) Tzn. była ;)

      Usuń