Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #cudak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #cudak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2017

Zestaw dla noworodka.

Chciałam, aby pierwszy post w tym roku, był z efektem WOW... niestety moje samopoczucie, wewnętrzne rozdygotanie i całe to zamieszanie, które działo się prawie od połowy do końca grudnia sprawiło, że zrobiłam się jakaś rozkojarzona i nieogarnięta...
Powoli zaczynam wracać do żywych, ale to powoli ;)

czwartek, 28 lipca 2016

Cudak

O cudaku pisałam w moim drugim poście TU. Dziś postanowiłam Wam o nim (a raczej - o nich) przypomnieć. Cudak to taka przytulanka, którą uszyłam kilka lat temu dla mojego synka i od niego zaczęła się moja przygoda z rękodziełem. Pierwszych kilka przytulanek powstało z recyklingu i to ręcznie!!! Kolejne uszyłam z polaru minky i już tak zostało - dziś szyję tylko z niego i na szczęście na maszynie. Tym sposobem już kilkadziesiąt cudaków znalazło swoich właścicieli i dom. Niektóre dzieciaczki mają nawet więcej niż jednego stwora ;)



Znajomi przekazują mi czasami różne informacje, a także przygody jakie miało ich dziecko z przytulanką albo nawet i sam cudak. Większość przytulasków ma swoje imię i nawet gdy rodzice wymieniają cudaka na nowego (stary po intensywnym 'przytulaniu' zużywa się - mniej więcej po 2 latach) to imię zostaje, a najsławniejsze to Czesia i Lola. Moje dzieciaki również mają swoje cudaki - które wyglądają jak brat i siostra - ale imion nie dostały. Ja z kolei zostałam nazwana ciocią od cudaka ;) I bardzo miło mi z tego powodu.



Nie wiem co wyjątkowego jest w moim cudaku, ale część dzieci tak się do nich przywiązuje, że w razie zguby, zapodziania, czy spa (chwili w praniu) jest płacz i lament... Na szczęście przytulanki szybko się znajdują - nawet Czesia, która pewnego razu postanowiła sama zwiedzić miasto ;) Cieszy mnie jeszcze jedna  rzecz, że szycie cudaków sprawia mi ogromną radość i w większości - kiedy szyję przytulankę, jest ona przeznaczona dla konkretnej osoby i z myślą o tym słodkim dzieciaku przystępuję do pracy.
Nie mam niestety zdjęć wszystkich cudaków, część robiłam telefonem i są słabej jakości - więc nie ma czym się chwalić ;) Na szczęście kilka przytulanek udało mi się złapać w odpowiedniej scenerii ;)






sobota, 30 stycznia 2016

Skąd się wziął cudak



Pierwszy cudak powstał przypadkiem. Będąc u siostry, przeglądałam ubranka dziecięce, by zabrać coś dla mojego syna. Między ciuchami była marynarka w drobną, czarno-białą krateczkę. Zdziwiona niezbyt ładnym ubrankiem zaśmiałam się, że w życiu czegoś takiego nie ubrałabym Młodemu... ale marynarkę biorę, bo chyba mam na nią pomysł. I tak po kilku cięciach, odkopaniu igły i nitki do życia powołałam cudaka.


Skąd nazwa przytulanki? Miśkiem tego nazwać nie można ... przytulanka? owszem, ale słowo zbyt trudne do powtórzenia przez dziecko i tak od słowa do słowa cudak został cudakiem. Z marynarki udało się uszyć jeszcze dwa stwory. Jeden do dziś nie ma imienia, ale dom znalazł u mojego chrześniaka, a drugi skromnie zwany Lolą został przyjacielem małej dziewczynki.
Po pewnym czasie dostałam od mamy kawałek delikatnego polaru, z którego uszyłam kolejne przytulanki. Najsłynniejsza z nich ma na imię Czesia (pierwsza od lewej).



Pierwsze cudaki z polaru minky powstały na zamówienie znajomego, który szukał prezentu pod choinkę dla dzieciaków z rodziny. Do połowy lipca 2015 roku wszystkie cudaki szyłam w ręku dbając o każdy szczegół, dopiero w połowie poprzedniego roku na pomoc przyszła mi maszyna - dzięki niej szycie szło szybciej, a cudaki nie straciły na jakości.