Z mojego doświadczenia wyszło, że najlepszym sposobem jest położenie cienkiej warstwy kleju (u mnie magiczny - tą opcje podpatrzyłam u Sary z Kącik Pełen Pomysłów). Odczekałam dobę, a po tym czasie zabrałam się za ścieranie kartki. - robiłam to bardzo delikatnie, z sercem w gardle... opuszek palca maczałam w wodzie i powoli, okrężnymi ruchami ścierałam papier.
Gdybym robiła pudełeczko dla siebie, zapewne bym się tak nie stresowała... a tu myśl w głowie, że to dla kogoś, że to na jeden z najważniejszy dni w ich życiu - no i chciałam, żeby wyszło pięknie.
Mam nadzieję, że przyszłym Państwu Młodym pudełko się spodoba!
Pudełko pomalowałam najpierw białą farba do drewna, a następnie, zrobiłam 'przecierki' czarną farbą do szablonów - tak samo jak pudełka TU.
Wkład do środka wykonałam na tej samej zasadzie jak TU.
Pozdrawiam serdecznie i słonecznego weekendu!!!
